Bardzo dziękuje za pomoc i zorganizowanie zbiórki w szkole, przesyłam krótką relacje z targu oraz kilka fotek uratowanej piękności:)

Dopiero dzisiaj emocje odchodzą i dotarło do nas że się udało, oto krótka relacja z targu…
Na targ pojechaliśmy 5 marca do Skaryszewa gdzie rozpoczęło się trwające całą noc czuwanie, od godziny 23 na targowisko zaczęto wpuszczać konie, mnóstwo koni, ciężki wybór bo chce się uratować każdego, Ceny koni strasznie zawyżone, źrebaki 6,500 tysiąca, konie dorosłe nawet 16 tysięcy. Były chwile gdzie emocje brały górę, rozmowy z handlarzami, próby zbicia ceny i w końcu udało się i jest teraz z nami Waza.Jest to trzyletnia klacz zakupiona o godzinie 6 rano w poniedziałek. Po zamieszczeniu informacji o kupnie tej klaczy padły na nas zarzuty że pojechałyśmy po najładniejszego konia…Ja osobiście nie rozumiem co to znaczy „najładniejszy koń” tam wszystkie były piękne i wołające o pomoc.
Zgadzam się że ma oryginalne umaszczenie ale uwierzcie nam że było tam mnóstwo tak oryginalnych koni, Waza przyjechała na targ razem ze swoją tarantowatą siostrą, od razu przykuła naszą uwagę lecz również poszłyśmy dziwnym tokiem myślenia że ze względu na maść szybko ktoś ją kupi. Chodziłyśmy całą noc po targu często podchodząc do niej i jej siostry pytałyśmy właścicieli czy są chętni na nią, do godziny 6 rano nikt się nie zgłosił, większe zainteresowanie wzbudzała jej siostra Hopka. Zanim ją kupiłyśmy podjęłyśmy próbę wykupienia klaczy która miała już wycięte znaki rzeźne. Ta zimnokrwista kobyłka wybrała Wiktorię, emocje, płacz, szukanie właściciela aby dał nam szansę wykupienia jej, to był horror w którym ciężko było racjonalnie myśleć, pomogły nam fundacje Pegasus i Centaurus, padło podejrzenie o tym że klacz jest źrebna, szybko wezwali weterynarza i inspekcje która natychmiast kazała wyprowadzić klacz z targu gdyż okazało się że jest chora, grypa i podejrzenie astmy, z jednej strony chęć uratowania ale niestety nie mogłam się zgodzić na to, mamy inne konie w stajni, nie posiadamy izolatki, poza tym koszta leczenia wysokie i wiedziałam że nie damy tej klaczy tego czego potrzebuje a w tym wypadku sama miłość nie wystarczy…przeprosiłyśmy klacz i ludzi z fundacji którzy nam pomogli, nie wykupiłyśmy tej klaczy ale zamieszanie jakie wokół niej się zrobiło spowodowało że znalazła dom, dobrzy ludzie wykupili ją od handlarza. Waza była wystawiona za 11 tysięcy, udało nam się stargować do 10 tysięcy. Przelewy z bazarku to 8,500 tys. wpłat gotówką miałyśmy 1200 zł. po Skaryszewie doszły przelewy na kwotę 80zł(przekazujemy to na zakup owsa).
Z całego serca dziękujemy wszystkim którzy zaangażowali się w naszą akcję, zarówno tym którzy brali udział w internetowym bazarku jak i szkołom które zezwoliły na zbiórki, oraz naszym przyjaciołom którzy pojechali z nam do Skaryszewa – to dzięki Wam mamy szczęśliwe zakończenie.

klacz1 klacz2 klacz3